Strona startowa
MAPA SERWISU
Inicjatywy ustawodawcze w sprawie maturzystów
W „Radiu Kraków” o sprawach maturzystów
W „Uwadze po uwadze” w telewizji TTV o naszych sprawach
W „Uwadze” TVN o naszych sprawach
W "Dzienniku Gazecie Prawnej" o Fundacji OPD
Audycja w „Radiu Kraków”
W "NEWSWEEKu" (po raz kolejny) o Fundacji OPD "K" OPP
OFERTA PRACY
Zobacz kolejna kompromitacje sadu
Kup książkę - Więzienia dla dzieci w Polsce
NIK o przemocy wobec kobiet
Kup książkę "Przemoc w zjawisku alienacji rodzicielskiej"
Wstęp do nauki o alienacji rodzicielskiej
Ściganie alienatorów fizycznych
Kolejny skuteczny atak na główny portal Fundacji OPD K
Przewlekłość w Strasburgu
Julitka porwana do Szwecji
Oświadczenie woli
Patologia funkcjonowania alienującego SO w Krakowie
Przejmowanie inicjatywy w procesach alienacyjnych
Szkolenia
Skargi na przewlekłość
Współpraca z administracją samorządową i państwową
Opiniowanie na potrzeby sądów przez zespół specjalistów przy Fundacji OPD "K" OPP
Program rządowy "Razem bezpieczniej"
Alienacja instytucjonalna
Kontakt
Skuteczność naszych działań
Deklaracja poparcia inicjatyw ustawodawczych
Zamach na sędziego
Stop bezprawnym badaniom w RODK
Warsztaty dla rodziców
"Modlitwa" alienowanych dzieci i ich rodziców za projekty poselskie Opieki Wspólnej
Zabić niepokornych
Protesty głodowe rodziców alienowanych w polskich zakładach karnych
Maile do klientów i działaczy
Licznik strony
Wyłaczanie alienujacych sedziów
Apel o pomoc dla Moniki
Filip ze słonecznej Kalifornii
NIkola i Gabrysia z Odrzykonia koło Krosna
Niektóre życzenia dla nas
Zuzia i Róża ze Skawiny
Jak twórczo bawić się z dziećmi
Terapia rodzinna
Wspomaganie rozwoju
ZA"M"
Stażystki, praktykantki
Wsparcie finansowe
Wykorzystywanie zarzutu „znęcania się” dla celów alienacji rodzicielskiej
Skargi do TK i SN
Skargi do TK i SN 2
Życzenia na BN od zespołu Fundacji Obrony Praw Dziecka
RODK - ZZM
AR
Statut Fundacji Obrony Praw Dziecka K OPP
Godni zaufania
Porwania rodzicielskie
Dlaczego prawo rodzinne wspiera przemoc wobec dzieci?
Pomoc dla Justyny i Grzegorza
Sponsorzy Fundacji Obrony Praw Dziecka
Odszkodowanie za alienowanie instytucjonalne
Kontrolowanie sędziów
Seminarium na Wydziale Prawa i A. Uniwersytetu Łódzkiego
Opinia RODK dla SO w Kielcach
Konkurs prac magisterskich
ISBN
Polsko-polska wojna o dziecko w Londynie
Przypadek numer 117 056 - Inka z Myślenic
Alienacja instytucjonalna przez MOPS i fundusz alimentacyjny
Egzekucja
Korespondencja z Podopiecznymi
Wiersze dla „matki” alienujących czyli czy miłość jest przemocą
Wiersze dla syna
Kup książkę - Infantylizacja resocjalizacji
Alienacja rodzicielska w Trójmieście
Kup książkę: Alienacja rodzicielska w Polsce
Alienowanie przez szkołę
Życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia
Inicjatywa RPD
Polsko-ukraińska wojna o małą dziewczynkę
Deptanie praw obywatelskich maturzystów
Zyczenia z okazji świąt zmartwychpowstania
Mama alienowana po raz pierwszy spotkana w Sopocie
Alienowana babcia z Trójmiasta
Cele statutowe Fundacji Obrony Praw Dziecka Kamaka
Opinia Fundacji Obrony Praw Dziecka dla SR w Tarnobrzegu
Opinia Fundacji Obrony Praw Dziecka dla SR w Gdańsku
Panika wśród sędziów
Zaproszenie na mediację
P E Ł N O M O C N I C T W O
Ukrywanie dziecka przez Policję
Deklaracja poparcia zmian przepisów
Krwawiące Aniołki
Szkolenia dla pracowników i współpracowników Fundacji Obrony Praw Dziecka Kamaka
Dorosłe dzieci z PAS
Pakiet startowy Klienta (Podopiecznego) Zgoda na przystąpienie Fundacji Obrony Praw Dziecka Kamaka
Golgota Picnic
W "Skarbie" Rossmana o Fundacji
Grzechy sędziów
Mediacje
Pomoc dla maturzystów - Źle oceniony egzamin
Odcinanie dzieci od rodzica przy użyciu szkoły muzycznej
Pamiętnik matki
Poparcie dla SW
Dla mnie bohater
Akta
Piecza naprzemienna
King’s College Londyn medycyna – pomoc dla maturzystów
Częste pytanie i odpowiedź na częste pytanie
Fundacja pokrywa koszty
Jedyne legalnie działające (R)ODK
"Pójdę do więzienia bo porwałem swoje dzieci"
Zadośćuczynienie za skutki alienacji rodzicielskiej
Dzień Młodego Obywatela
Fabianek z Radomia
Życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia 2015
Dziewczynka z Krakowa
Maksymilian z Portlaoise, Co. Laois
W „Newsweeku” z 2 maja 2016 r. po raz trzeci o problemach Podopiecznych Fundacji Obrony Praw Dziecka Kamaka


Kup książkę:

Więzienia dla dzieci w Polsce

Fragment książki (rozprawy doktorskiej przygotowanej na Uniwersytecie Jagiellońskim i trzech uniwersytetach w Belgii, Holandii i Szwecji) Krzysztofa M. Kokoszki, wydanej przez Fundację Obrony Praw Dziecka Kamaka Organizację Pożytku Publicznego (ISBN 978-83-64982-01-9), którą można otrzymać po przekazaniu darowizny na rzecz w/w Fundacji. Zostanie ona w całości wykorzystana dla przeciwdziałania alienacji rodzicielskiej i pozostałym problemom w niej opisanym.

Konto: Fundacja Obrony Praw Dziecka KAMAKA Pekao S.A. 78 1240 2294 1111 0010 2863 7676

Na przekazie prosimy o  podanie adresu pod jaki mamy książkę dostarczyć. Jeśli się nie zmieści to prosimy go przesłać na adres mailowy: k-kokoszka@wp.pl .

 

Więzienia dla dzieci to miejsca przebywania (pobytu stałego) dzieci alienowanych.

Miejsca te dzielimy na mieszkania i domy.

Dzieci alienowane to dzieci będące ofiarami alienacji rodzicielskiej.

Alienacja rodzicielska jest zespołem działań i zaniechań prowadzących do zniszczenia więzi łączących dziecko z osobami bliskimi.

Poszerzona definicja alienacji rodzicielskiej zwraca uwagę na trzy fakty:

I. Alienacja rodzicielska jest zespołem działań i zaniechań które prowadzą nie tylko do zniszczenia więzi łączących dziecko z osobami bliskimi ale również do zniszczenia więzi łączących osoby bliskie z dzieckiem. Te dwa procesy odbywają się równolegle.

II. Alienacja rodzicielska jest zespołem działań i zaniechań które prowadzą nie tylko do zniszczenia więzi łączących dziecko z osobami bliskimi ale również jest zespołem działań i zaniechań uniemożliwiających nawiązanie tych więzi. Na przykład:

Przypadek 2061:

Ojciec przyleciał na chrzest córeczki do Polski z USA. Okazuje, że niepotrzebnie. „Matka” wprowadziła go w błąd. Chrzest już się odbył. Tydzień przed przylotem ojca.

Uniemożliwianie nawiązania więzi z dzieckiem osobom mu bliskim (i jednoczesne uniemożliwianie nawiązania dziecku więzi z osobami bliskimi) najczęściej dotyczy dzieci, które są ofiarami alienacji rodzicielskiej już od urodzenia lub nawet od poczęcia.    

III. Alienacja rodzicielska jest zespołem działań i zaniechań które prowadzą niekoniecznie do całkowitego zniszczenia więzi łączących dziecko z osobami bliskimi ale czasami „tylko” do osłabienia tych wzajemnych więzi. Wektory tych działań i zaniechań w obu przypadkach pokrywają się: Całkowite zniszczenie więzi jest efektem końcowym ich osłabiania. Pokrywają się również kierunki działań: Dziecko porusza się po linii wyalienowania w skali od 0 (zera) do 100 alienów. Przechodząc kolejno cztery etapy Zespołu Dziecka Alienowanego. Może na jednym z tych etapów zatrzymać się i nie przechodzić dalej. Przy podjęciu właściwych środków zaradczych (orzeczeniu opieki wspólnej itp.) może nawet cofnąć się z późniejszego etapu do jednego z wcześniejszych . Badania dowodzą jednak, że jeśli dziecko przekroczy Linię Przełomu w przebiegu Zespołu Dziecka Alienowanego, czyli przejdzie z etapu drugiego do trzeciego, nie jest już możliwe aby powróciło do fazy pierwszej. Dziecko alienowane w poszczególnych fazach Zespołu Dziecka Alienowanego zachowują się inaczej. Dokładne omówienie tego tematu znajduje się w publikacji „Dzieci alienowane”.     

Porównanie sposobu funkcjonowania zakładów karnych i aresztów śledczych w Polsce ze sposobem funkcjonowania domów w których mieszkają dzieci alienowane w pełni uzasadnia nazywania tych domów więzieniami dla dzieci. Jednostki penitencjarne dla dorosłych funkcjonują na identycznych zasadach jak więzienia dla dzieci. W badaniach wyróżniono 511 podobieństw. Co więcej wykazać  można że więzienia dla dorosłych lepiej traktują osadzonych w nich przestępców niż alienatorzy traktują dzieci w stworzonych przez siebie więzieniach dla dzieci. W badaniach wyróżniłem 17 elementów funkcjonowania więzień dla dzieci pogarszających ich sytuację w porównaniu z sytuacją przestępców osadzonych w więzieniach dla dorosłych.

RÓŻNICE

W badaniach porównawczych dotyczących funkcjonowania więzień dla dorosłych i funkcjonowania więzień dla dzieci wszystkie znalezione różnice świadczą o tym, że więzienia dla dzieci są gorsze dla osadzonych w nich dzieci niż więzienia dla dorosłych dla osadzonych w nich przestępców.

Różnica 1.

Szklane ściany.

            Kiedy dziecko wyalienowane na 30-90 alienów, przebywając na spacerniku swojego więzienia zobaczy tatę stojącego po drugiej stronie bramy albo zobaczy go na ulicy zacznie do niego biec. Po czym w połowie drogi zatrzyma się tak jakby zderzyło się ze szklaną ścianą. Do jego świadomości dotrze bowiem fakt, że jeśli podbiegnie do taty zasmuci alienujące go od niego osoby „bliskie”: „mamę”, „babcię”, „wujka”.

(…)

Różnica 2.

Szklane drzwi.

(…)

            Różnica 3.

Hipnoza i niewidzialna linia, która łączy osadzonych z więzieniem. Występuje tylko w więzieniach dla dzieci. Niektóre zachowania funkcjonariuszy Służby Więziennej dla dorosłych powodują, że przestępcy ponownie wracają do więzienia, ale badania jednoznacznie wskazują, że dorosłych nie łączy z oddziałowym i dyrektorem Zakładu Karnego tak mocne psychologiczne powiązanie jakie dzieci alienowane łączy z alienatorami, które nosi znamiona hipnozy i porównać je można jedynie z niewidzialną liną.

Studium przypadku (przepustka z więzienia):





 

 

Dnia 7 grudnia 2014 r. Zaczarowany Las Wolski w Krakowie. Drzewa ośnieżone ale ściółka brązowa. To nie śnieg. To szron na gałęziach drzew. Siedemnastoletni, wyalienowany chłopak, tak skutecznie ukrywany (przy obojętności sądu „rodzinnego”) przez „matkę”, że nie miał ŻADNEGO kontaktu z ojcem, między innymi, od 5 lipca 2005 roku do maja 2012 roku wybrał się wreszcie z nim na widzenie, którego długość sędzia Irena Bletek (tzw. rodzinna) określiła na trzy godziny, od 14.00 do 17.00 (Dlatego bo „matka” nie zgadza się na widzenia w ogóle. Ojciec stara się natomiast o orzeczenie opieki wspólnej.).







 

Chłopak chce widzenie przedłużyć. Zamiast o 14.00 przyjeżdża na spotkanie o 11-tej minut 5. Szwendają się po chaszczach. Robią zdjęcia. Trenują boks tajski z naciskiem na niskie kopnięcia okrężne i work-out (po tym jak natrafili na odpowiednie przyrządy). Ojciec mu tłumaczy, że nie po to ich przodkowie walczyli z rusyfikacją i germanizacją, żeby teraz on mówił „work-out” zamiast „gimnastyka artystyczna mężczyzn na wolnym powietrzu”. Chłopak tłumaczy ojcu, że nie jest „trendy”. Planują spędzić czas ze sobą i podziwiać ten las do zmroku. Czyli do około 16-tej. Chyba, że się zgubią (bo nie chodzą po utwardzonych ścieżkach) to godzinę dłużej. Dopóki nie dojdą do granicy lasu idąc w jednym kierunku. Ale kiedy byli na szczycie Kopca Piłsudskiego, równo o 14.05 dzwoni oddziałowa i pyta siedemnastolatka na przepustce z więzienia dlaczego nie ma go jeszcze w domu, czyli w celi. Dziecko jak zahipnotyzowane najkrótszą drogą zmierza do najbliższego autobusu. Jakby było ciągnięte na niewidzialnej linie wraca na oddział swojego więzienia. Do „matki”. Takiego hipnotycznego przywiązania osadzonych z gadami (dawniej nazywanymi klawiszami) NIE MA. Chyba że mówimy o więzieniach dla dzieci.      






  

Różnica 4.

Hołubienie więzi rodzinnych z osobami bliskimi osadzonemu w więzieniach dla dorosłych i wycięcie z rzeczywistości (fizycznej i mentalnej) dziecka więzi z osobami bliskimi alienowanymi od niego.

(…)

Różnica 5.

Zniszczenie u dzieci alienowanych potrzeby kontaktów z osobami bliskimi.

(…)

Różnica 6.

Większy zakres uszkodzeń psychicznych u dzieci alienowanych niż u osób które odbyły karę pozbawienia wolności i/lub przebywały w areszcie śledczym.

(…)

Różnica 7.

Brak wiedzy o stratach wynikających z osadzenia.

(…)

Różnica 8.

Trzy etapy widzenia w więzieniach dla dzieci, czego nie ma w więzieniach dla dorosłych.

(…)

Różnica 9.

Przeżywanie konfliktu lojalności przez osadzone w więzieniach dzieci którego nie przeżywają osadzeni dorośli. Wychowawcy, dyrektorzy i oddziałowi zakładów karnych nie oczekują, że osadzeni dorośli zerwą kontakty z bliskimi ale że je wzmocnią. W zakresie działania odkrytego przeze mnie prawa poszerzania władzy, kontroli i prestiżu uniemożliwiają je i niszczą, ale oficjalny przekaz od funkcjonariuszy Służby Więziennej jaki otrzymują zarówno osadzeni jak i społeczeństwo jest zgodny z kierunkiem oddziaływań psychologicznych funkcjonariuszy Służby Więziennej na osadzonych: Dbaj i odbudowuj relacje z rodziną bo jeśli tego nie będziesz robił zapomnij o wokandzie [czyli o przedterminowym warunkowym zwolnieniu]. Nie ma mowy o wywieraniu na osadzonych dorosłych presji psychicznej w kierunku odcięcia się przez nich od rodziny. Gdy tymczasem na dzieci alienowane osadzone w więzieniach dla dzieci taka presja jest wywierana bez przerwy. I to w dodatku zakodowana: „Matka” alienująca z Leszna mówi do córki: Idź do taty. A jednocześnie, mniej lub bardziej świadomie, kurczowo trzyma ją za rękę – co zauważyli biegli przeprowadzający badania rodziny na zlecenie sądu. Nie dosyć, że przekaz prawdziwych intencji alienatorów jest ukryty to jeszcze oczekują oni od dziecka, że będzie przez nie bezbłędnie odczytany. To już lepiej siedzieć w sztywnej dwuosobowej celi z grypsującym niż być poddawanym takim torturom. I to w sytuacji kiedy młoda, nieukształtowana psychika dziecka nie umie się jeszcze bronić się przed taką indoktrynacją. Nie posiada jeszcze tylu mechanizmów, które mogłyby bronić ją przed urazami psychicznymi które już posiada dorosły osadzony wjeżdżający do sztywnej celi w której musi stosować „zamienniki” i „puce” bo „będzie miał kredki”.

Wspomniane prawo poszerzania władzy kontroli i prestiżu mówi o tym, że celem instytucji nie są działania które prowadzą do rozwiązania problemu do którego rozwiązania zostały powołane, ale ich celem działania jest w pierwszej kolejności utrzymanie, a nawet powiększanie zatrudnienia, poszerzanie liczby etatów, wzmacnianie pewności dofinansowania do ich działalności (najlepiej z budżetu państwa) i powiększanie zakresu tego dofinansowania. Dopiero zadośćuczyniwszy tym priorytetom instytucje przystępują do rozwiązaniu problemu do rozwiązania którego zostały powołane. Zarzut ten dotyczy wszystkich instytucji państwowych vide ciągłe kłopoty z przerostem biurokracji, jak i organizacji pozarządowych które nabyły trwałe podstawy finansowania swojej działalności i/lub zmniejszył się w szeregach ich działaczy odsetek osób borykających się z problemem do którego rozwiązania organizacja została powołana. W kontekście tej analizy służbie więziennej nie zależy na tym, aby resocjalizacja była skuteczna i żeby osadzeni do więzienia już nie wracali. Odwrotnie. Zależy im na tym, żeby wracali. Dlatego w jednostkach penitencjarnych mamy do czynienia z udawaną resocjalizacją o znikomej efektywności, z namiastkami zajęć readaptacyjnych i z ogólnym przekonaniem zarówno wśród osadzonych jak i wśród pracowników tego sektora, że „wszyscy tam wracają”. Oficerowie Służby Więziennej i sędziowie na różne sposoby niszczą więzi osadzonych z wolnością. W tym więzi z osobami bliskimi. Wydłużają wyroki, nie wypuszczają do domu za tzw. „dobre zachowanie”, pod byle pretekstem nie udzielają przepustek, czytają prywatne listy, skracają „rozmowy” telefoniczne osadzonych z bliskimi do kilku sekund. Ale i tak w tym rankingu więzienia dla dorosłych wypadają lepiej niż więzienia dla dzieci. Dlatego bo w więzieniach dla dorosłych NIE MA psychologicznego, sekciarskiego niszczenia więzi osadzonych z bliskimi. Natomiast PODSTAWĄ alienacji rodzicielskiej jest właśnie takie oddziaływanie na osadzone w więzieniach dzieci.

Różnica 10.

Więzienia dla dzieci są gorsze od więzień dla dorosłych bo dzieci wyalienowane płaczą kiedy spotkają osoby bliskie (od nich alienowane). Płaczą bo alienatorzy oczekują od nich że będą dla tych osób niemiłe, nie będą okazywały im życzliwości i normalnie z nimi nie porozmawiają. Natomiast dorośli osadzeni w zakładach karnych i aresztach śledczych jeśli popłaczą się na widzeniu to na pewno nie dlatego, że pan dyrektor zakładu karnego i oddziałowy oczekują od nich że będą dla odwiedzających ich osób bliskich niemili, że nie będą okazywać im życzliwości i że normalnie z nimi nie porozmawiają w trakcie widzenia tak jak tego chcą.    

Różnica 11.

Uwięzione dzieci płaczą kiedy przyjdzie do nich osoba bliska. Nie z radości ale z napięcia emocjonalnego które odczuwają. Dziecko alienowane chciałoby przytulić się i normalnie porozmawiać z tatą który przyszedł zobaczyć się z nim kiedy wychodzi ze szkoły, ale alienacyjna PRZEMOC psychiczna którą stosują wobec dziecka „matka”, jej nowy alienujący partner, babka czy dziadek alienujący – niechętni takiej jego, naturalnej reakcji powoduje, że zamiast się cieszyć - zaczyna płakać. Takich sytuacji na salach widzeń zakładów karnych i aresztów śledczych nie ma. W kilku do kilkudziesięciu procentach przypadków pojawiają się łzy, ale są one związane z opresyjnością systemu penitencjarnego (wysoką w Polsce jakością postępowania przygotowawczego w przypadku aresztowanych) i związaną z tym izolacją osób sobie bliskich. Te łzy występują w dwóch na trzech przypadkach widzeń osób aresztowanych, po raz pierwszy przebywających w izolacji od społeczeństwa. W czterech na dziesięć przypadków osób osadzonych w zakładzie karnym po raz pierwszy na mocy wyroku sądowego (a nie postanowienia o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania), tak zwanych „petek” (w żargonie „złodziei” i „gadów”, czyli osadzonych i funkcjonariuszy Służby Więziennej). Liczba przypadków „popłakania” się w trakcie widzenia maleje do zera w przypadku recydywistów i multirecydywistów. Chyba, że odwiedzi ich matka której nie widzieli 6 lat. Ale to nie są łzy wynikające z tego, że pan dyrektor będzie niezadowolony z osadzonego dlatego bo wyszedł on z celi na widzenie, spotkał się i normalnie porozmawiał z osobą lub osobami bliskimi, którzy go odwiedzili. A tak jest w przypadku dzieci alienowanych osadzonych w więzieniu dla dzieci. Osadzony dorosły zostanie ukarany przez wychowawców, dyrektora i sędziego penitencjarnego za to, że nie zareagował pozytywnie tzn. normalnie na możliwość spotkania się i porozmawiania przez godzinę z osobą bliską. (Między innymi pogorszeniem prognozy społeczno-kryminologicznej w związku z nieutrzymywaniem relacji z rodziną.) Osadzone dzieci odwrotnie – zostaną ukarane tym, że zareagują pozytywnie tzn. normalnie, intuicyjnie. Dlatego zaczynają płakać. Wobec tego więzienia dla dzieci są gorsze niż więzienia dla dorosłych.

Różnica 12.

Odwiedzające dzieci osoby bliskie są karane więzieniem dlatego, bo je odwiedzili.     

(…) 

PODOBIEŃSTWA I RÓŻNICE

W badaniach wyróżniłem 167 elementów w funkcjonowaniu więzień dla dzieci i więzień dla dorosłych które opisać można jednocześnie jako podobieństwo i jednocześnie jako różnicę w funkcjonowaniu więzień dla dzieci i więzień dla dorosłych. Różnicę przemawiającą za tezą, że więzienia dla dzieci są gorsze dla osadzonych w nich dzieci niż więzienia dla dorosłych dla osadzonych w nich przestępców.

Różnica i podobieństwo 1.

Osadzony dorosły który poczuje się pokrzywdzony może napisać skargę, a dziecko alienowane nie może napisać skargi bo nie umie pisać. A jeśli umie już pisać to ma już wmówione przez alienatorów, że „wszystko jest w porządku” i taka wersja życia i rodziny jaka jest dziecku oferowana przez alienatorów dziecku jest jedyna możliwa i jednocześnie jedyna słuszna. Alternatywy nie ma. Z tego wynika kolejna RÓŻNICA pomiędzy więzieniami dla dzieci i więzieniami dla dzieci:

Różnica 112.

Osadzeni dorośli wiedzą, że istnieje alternatywa w sposobie ich życia. Dorośli wiedzą, że oprócz życia w więzieniu istnieje życie poza więzieniem. A dzieci alienowane nie wiedzą, że ich rodzina mogłaby wyglądać inaczej. Mając kilka lat znają tylko jedną rodzinę. Tę w której przebywają. Nie wiedzą, że zamiast siedzieć przez całe wakacje w domu i się nudzić, bo alienująca „mama’ i „babcia” nie chcą wypuścić je nad morze z tatą (Chociażby dlatego bo same nie są w stanie dzieciom zorganizować takiego wyjazdu.) mogłoby być wychowywane według zasad opieki wspólnej i co najmniej miesiąc spędzić z ojcem nad morzem u jego znajomych.  

(…)        

PODOBIEŃSTWA

Podobieństwo 1.

Osadzenie zarówno w więzieniu dla dorosłych jak i w więzieniu dla dzieci odbywa się na mocy decyzji sądu.

W przypadku osadzenia w więzieniu dla dorosłych wyróżnić można następujące rodzaje decyzji:

1.     Wyrok skazujący wydziału karnego sądu,

2.     Postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania,

3.     Zarządzenie o wykonaniu kary,

4.     Zarządzenie o wykonaniu kary warunkowo zawieszonej,

5.     Zarządzenie o wydaniu listu gończego.

W przypadku osadzenia w więzieniu dla dzieci wyróżnić można następujące rodzaje decyzji sądu:

1.     Postanowienie o wykonywaniu władzy rodzicielskiej przyznające tą władzę jednemu z rodziców w przypadku jeśli oboje o nią rywalizują. Zamiast orzeczenia opieki wspólnej.

2.     Postanowienie o oddaleniu wniosku o zobowiązanie do realizacji kontaktów.

3.     Wyroku wydziałów karnych sądów wchodzące w zakres zjawiska wykorzystywania prawa karnego dla celów alienacji rodzicielskiej. Budują one poczucie (budują „świadomość prawną”) alienatorów fizycznych w taki sposób, że czują się oni całkowicie bezkarni w bezprawnych działaniach i zaniechaniach wobec podlegających im (na mocy decyzji sądu) dzieciom w zakresie niszczenia ich relacji z drugą połową rodziny. Tak samo jak pracownicy więzień dla dorosłych czują się bezkarni w łamaniu przepisów Kodeksu karnego wykonawczego i Konstytucji RP jeśli to robią. Szczegóły w publikacji: „Fikcje prawne w kkw.”    

Podobieństwo 2.

Występowanie szczególnych decyzji o osadzeniu. W przypadku dorosłych jest to zatrzymanie przez Policję. (Na czas nie dłuższy niż 48 godzin.) W przypadku dzieci jest to porwanie rodzicielskie.

(…)

Podobieństwo 198.

Kaszka manna, zupa mleczna z makaronem, ryżem lub kaszą manną na śniadanie.

(…)

Podobieństwo 467.

Ranking oddziałowych pod względem ich przychylności wobec osadzonych.

W jednym z badanych zakładów karnych osadzeni w oddziale trzecim wiedzą, że jeśli chcą przekazać do celi obok „zajazd”, czyli porcję kawy to najszybciej z czterech zatrudnionych na tym oddziale oddziałowych (pełniących kolejno, według grafiku 12-sto godzinne dyżury) najszybciej pozwoli na to oddziałowy Grzesiek, potem oddziałowy nazywany Dziadkiem. Jeśli będzie miał dobry humor to Steryd. A jak będzie Tadek to nawet lepiej nie pytać bo tylko opie.doli, a kawy nie przekaże.

W jednej z badanych alienujących „rodzin” najmniej alienuje matka dzieci. Potem jej siostra. Potem babka, dziadek i brat matki. Alienowany tata wie, że ma szanse zostać wpuszczonym na podwórko i pobawić się z dziećmi do 19-tej jeśli zajmować się nimi będzie tylko mama. Ewentualnie siostra matki. Może kręcić się po okolicy. Kosić trawę w ogródku. Nic mu nie powie. Jeśli babka wyjdzie na balkon i go zobaczy bawiącego się z dziećmi na podwórku, po wpuszczeniu przez ich mamę – powie tylko: A co on tu robi? – i będzie pilnowała, żeby opuścił teren jej posesji do 19-tej, a dzieci wróciły do domu. Jeśli natomiast w domu będzie dziadek alienowany tata wie co mu grozi. Może wyskoczyć na niego znienacka z metrowym kołkiem. Jeśli natomiast mama wyśle mu SMS z informacją, ze jej brat jest w domu to jest tak jak z oddziałowym Tadkiem w badanym zakładzie karnym. Lepiej żeby się nie zbliżał do domu gdzie przebywają jego dzieci. Ma on bowiem w zwyczaju pluć, atakować i gonić alienowanego tatę po ulicy. Na koniec dzwoni po Policję z żądaniem osadzenia alienowanego taty w więzieniu. Dla dorosłych,  nie dla dzieci.     

(…)

Na koniec reklama mojej kolejnej książki: „Infantylizacja resocjalizacji czyli o prawdziwej demoralizacji”:

Skoro dzieci są traktowane tak jak dorośli osadzeni w więzieniach to automatycznie znaczy, że przestępcy osadzeni w więzieniach są traktowani jak dzieci. Zjawisko to nazwać można infantylizacją resocjalizacji. Pozwala ono wyjaśnić wysoki odsetek recydywy przestępczej w Polsce. Orzekanie najdłuższych w Europie wyroków, odmowa zwolnień z odbywania reszty kary pozbawienia wolności, robienie osadzonym łaski i poniżanie ich kiedy starają się o przepustkę (zamiast na przepustki wykopywać), zrywanie więzi osadzonych z wolnością (z pracą, miejscem zamieszkania, żoną, rodziną, dziećmi) – powoduje, że osadzeni MOGĄ SOBIE ŻYĆ w więzieniu JAK DZIECI: Bez obowiązków, bez odpowiedzialności, bez kłopotów wychowawczych z dziećmi (bo wychowuje je żona albo ktoś z rodziny), z wymuszonym przez SW spowolnieniem czynności życiowych, z wymuszoną przez SW akceptacją deprywacji senosoryczno-emocjonalnej, bez strachu że zabraknie węgla, że powódź zaleje budynek albo orkan zerwie dach (bo martwi się o to dyrektor więzienia), bez strachu że zabraknie pieniędzy na jedzenie, opłaty za wodę i prąd (bo o to też martwi się dyrektor). Pracownicy pionu penitencjarnego nie śpią po nocach bo Unia Europejska wymusza na nich stopniowe polepszanie warunków bytowych więźniów. Wydaje się im (niesłusznie), że kara staje się przez to mniej dolegliwa. Dlatego wyrywają osadzonym słuchawkę telefonu jeśli dodzwonią się do dziecka, nie chcą wypuszczać na wolność po odbyciu połowy kary i na przepustki. Zmuszają osadzonych do tego aby nie buntowali się i „siedzieli spokojnie”. Obiecują, że wtedy ich wypuszczą wcześniej (na tzw. wokandę). I nie wypuszczają.

Osadzeni najpierw buntują się przed odcinaniem ich od wolności. Wszyscy. Można jedynie analizować zakres jawności tego buntu. Nie można natomiast kwestionować jego pojawienia się u nikogo. Później dostosowują się do życia w więzieniu. (Żeby się nie powiesić i nie być karanym przez oddziałowych.) Ich resocjalizacja kończy się po tym jak po raz pierwszy w życiu wejdą do celi a za ich plecami zamknie się po raz pierwszy w ich życiu klapa (czyli stalowe drzwi bez klamek, otwierane kluczem tylko z zewnątrz). Potem następują dwa równoległe procesy:

1.     Proces przystosowywania się do życia w izolacji. Enzymatycznie przyspieszany przez panów w stalowych mundurkach.

2.     I jednocześnie proces wyzbywania się lęku przed więzieniem. Czyli wyzbywania się tego czym prokuratorzy, sędziowie i Policja trzymają w ryzach całe narody.

Najgorsze są pierwsze w życiu dwa miesiące osadzenia. Trzeba oduczyć się właściwego ludziom na wolności rytmu życia i dopływu dużej ilości bodźców Potem idzie już z górki. Pani prokurator z Tarnowa popełniła błąd aresztując na trzy miesiące osiemnastolatka ze Śląska dlatego bo przyjechał do babci na wakacje a potem pobił się na dyskotece. Zanim go sąd wypuścił (ze sprawy) zdążył przyzwyczaić się do życia w izolacji. W Areszcie Śledczym w Tarnowie został doceniony przez rówieśników za znakomitą grę - na świetlicy - w piłkarzyki i dobrą grę - na spacerniaku - w siatkówkę. Zbudował wokół siebie grupę wsparcia złożoną z takich samych jak on błędów prokuratorskich. Wsparł go również chłopak „z dobrej rodziny” który po dyskotece popchnął konkurenta startującego do tej samej dziewczyny przed dyskoteką. Ten uderzył głową w krawężnik i umarł. Sprawca został aresztowany pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci.

Pani prokurator z Tarnowa zafundowała nastolatkowi ze Śląska pozbycie się strachu przed osadzeniem w więzieniu. Zamiast potrzymać go przez dwa dni „na dołku” i wypuścić. Wtedy bałby się więzienia jeszcze bardziej niż przed wakacjami. Bo skoro w policyjnej izbie zatrzymań NIE MA NIC oprócz gołych ścian. Ani gazety, ani telewizora, ani „betoniary” (radia), ani piłkarzyków, ani siatkówki, ani przyjacielsko nastawionych do niego rówieśników to co dopiero za piekło musi być w areszcie i więzieniu !

- Pie.dolę taki interes tam trafić!

Resocjalizacja mogłaby być nawet całkiem skutecznym procesem. Gdyby nie była związana z zamknięciem w celi. Człowiek jeśli musi dostosuje się do wszystkiego. Jest w tym lepszy niż szczur. Boi się też tylko tego czego nie zna. Jak już to pozna przestaje się tego bać. Również więzienia. I to jest prawdziwa demoralizacja. Wbrew temu co się powszechnie uważa w więzieniu nie można nauczyć się obrabiać banki, produkować narkotyki i je przemycać. Można natomiast nauczyć się jak nic nie robić przez cały dzień. I to jest prawdziwa demoralizacja. Powtarzam.

Wszyscy chcą też być dorosłymi. Ale tylko do czasu kiedy nie staną się dorosłymi. I zorientują się ile z tym jest związane odpowiedzialności, obowiązków i troski. Wtedy wszyscy chcą być dziećmi. A jeśli niektórym podwinie się noga i trafią do więzienia gdzie odkryją że są traktowani przez dyrektora, wychowawców i oddziałowych jak dzieci – to czemu tam nie wrócić. Może nie pchać się tam na siłę, ale nie trzeba się bać. I to jest prawdziwa demoralizacja.

 

Copyright © Fundacja Obrony Praw Dziecka Kamaka OPP

 


 


Dzisiaj stronę odwiedziło już 28029 odwiedzających
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=